Depresja jest jak nowotwór

Poniedziałek, 6 kwietnia 2015, wyd. nr 7.

Nr7

Książka „Życie wypuszczone z rąk” [1], która niedawno ukazała się w Polsce, jest nie tylko biografią znakomitego niemieckiego bramkarza Roberta Enke, ale także źródłem informacji na temat potencjalnie śmiertelnej choroby jaką jest depresja. Zainteresowanych zachęcam do sięgnięcia po książkę, a także do przeczytania wywiadu z jej autorem – Ronaldem Rengiem [2].

 

Często o tym, że ktoś choruje na depresję dowiadujemy się, gdy jest już za późno. Tak też było w przypadku Roberta Enke, który w 2009 roku popełnił samobójstwo wskakując pod pociąg. Wiele osób po usłyszeniu takiej informacji zadaje sobie pytanie „Czemu?”. Przecież miał wszystko to, o czym każdy przeciętny śmiertelnik może tylko pomarzyć – kochającą rodzinę, pieniądze, pracę marzeń oraz rzeszę oddanych fanów. Co mogło skłonić osiągającego liczne sukcesy piłkarza do odebrania sobie życia? W tym przypadku odpowiedź brzmiała: depresja.

Znajomi Roberta opisują go jako osobę, której zawsze towarzyszył uśmiech. Czemu więc zachorował i jak doszło do tego, że o jego depresji wiedziało tylko parę osób? Według Ronalda Renga, autora biografii Roberta Enke, na rozwój choroby mogły mieć wpływ nie tyle traumatyczne wydarzenia z życia piłkarza, jak na przykład śmierć jego córki lub trudne relacje z ojcem, co raczej wielka presja, którą bramkarz sam na siebie nałożył. Pisarz podkreśla, że osoby chorujące na depresję nie cierpią cały czas – często przechodzą przez nią w krótkich okresach. Ponadto uważają to za coś wstydliwego, za pewnego rodzaju słabość, do której nie chcą się przyznać. Dlatego właśnie większość osób znających Enke nigdy nie podejrzewałaby u niego depresji – gdy nie przechodził epizodu choroby był taki sam, jak wszyscy, a na dodatek zawsze uśmiechnięty.

W wywiadzie z autorem książki, kilkukrotnie porównuje on depresję do nowotworu. Pomimo podjętego leczenia jest ona w wielu przypadkach chorobą niewytłumaczalną, a także śmiertelną. Tak było w przypadku Enke. W jednym ze swoich pamiętników zapisał pytanie: „Dlaczego teraz?”. Sam nie wiedział, skąd bierze się u niego depresyjny nastrój, ponieważ wydawało mu się, że jest szczęśliwy. W walce z chorobą zrobił wszystko, co należy – przede wszystkim przyznał się przed samym sobą i zaczął się leczyć. Niestety, tak jak w przypadku nowotworu, pomimo podjęcia terapii i leczenia wygrana z chorobą nie zawsze jest możliwa.

JK

Źródła

[1] Reng R. (2015). Robert Enke. Życie wypuszczone z rąk. Kraków: Wydawnictwo Sine Qua Non.

[2] Link do wywiadu: http://sport.wp.pl/kat,1726,title,Autor-ksiazki-o-Robercie-Enke-depresja-jest-jak-nowotwor,wid,17284937,wiadomosc.html

psycheplus.pl na Facebook psycheplus.pl na Facebook

 Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!