Po kolejnej demonstracji przed sejmem w Warszawie… Kilka słów o uzgadnianiu znaczeń

Piątek, 19.02.2016, wyd. nr 22

nr22

Generalnie nie lubię oglądać telewizji. Chwilami jestem nawet wdzięczna moim dzieciom, które głośno protestują, kiedy staram się słuchać rozmów kolejnych ekspertów i polityków. Wyłączam TV. Odcinam się wtedy od rzeczywistości zewnętrznej i zanurzam w świat wyobraźni małych ludzi. Zamieniam świat realny na świat fantazji… I przy tym nie mam wątpliwości, która rzeczywistość jest bardziej prawdziwa.

 

W ostatnim okresie sytuacja polityczna w Polsce budzi silne emocje. Nagromadzenie kontrowersyjnych wydarzeń, niespodziewane zwroty akcji, sprawiają, że wieczór z „Wiadomościami” staje się intensywnym przeżyciem. Doświadczeniem co najmniej ekscytującym, często irytującym, momentami - budzącym grozę. Zastanawia niemal nieograniczona liczba sposobów interpretacji faktów. Zdarzenia i decyzje są opisywane przy użyciu odmiennych kategorii, nazywane skrajnie różnymi słowami. Momentami aż trudno uwierzyć, że odnoszą się do tej samej sytuacji...

Uzgadnianie znaczeń w procesie budowania rozumienia rzeczywistości społecznej, tak wyraźne na ekranach telewizorów, jest zjawiskiem powszechnym. Dotyczy każdej ważnej relacji interpersonalnej. Oznacza wspólne nadawanie znaczenia doświadczeniom, które są interpretowane zgodnie z założeniami podzielanymi przez uczestników danej rzeczywistości społecznej, ujmowane w ramy funkcjonujących w niej pojęć. Doświadczenie podmiotu może być symbolizowane na wiele różnych sposobów, z różnymi partnerami. Efektem uzgadniania jest zyskanie poczucia akceptacji i zrozumienia ze strony otoczenia. Słowa „proponowane” na określenie przeżyć i odczuć podmiotu doświadczającego zazwyczaj jednak nie w pełni odzwierciedlają jego wewnętrzną rzeczywistość. Tylko cześć subiektywnych doświadczeń danej osoby zyska w procesie uzgadniania jawną reprezentację pojęciową. Inne pozostaną nienazwane lub ich symbolizacja będzie nieadekwatna.

Adekwatna symbolizacja staje się podstawą rzeczywistej kontroli poznawczej. Nieadekwatna interpretacja doświadczenia daje kontrolę pozorną. W takiej sytuacji podmiot będzie prawdopodobnie przeżywał zakłócające funkcjonowanie niezrozumiałe stany wewnętrzne. Element doświadczenia, który nie jest reprezentowany jawnie będzie wywierał niejawny i niekontrolowany wpływ na świadome działania podjęte w zgodzie z uzgodnioną interpretacją (Stemplewska-Żakowicz, 2004).

Problem niespójności między jawną i niejawną treścią komunikatu zainteresował również twórców koncepcji podwójnego wiązania. Bateson, Jackson, Haley i Weakland (1956, 1978) założyli, że związki między ludźmi są określane przez komunikację, komunikatem zaś jest każde z zachowań człowieka. Źródłem i przejawem patologii w rodzinie jest szczególny sposób porozumiewania się jej członków definiowany jako „sytuacja podwójnego wiązania”. Odnosi się do niezgodności w zakresie relacyjnego i treściowego aspektu komunikacji między członkami rodzin osób chorujących na schizofrenię. Oznacza sprzeczność równolegle nadawanych przekazów lub zaleceń oraz brak możliwości skorygowania niejasności poprzez metakomunikację. Ponieważ niespójność dotyczy różnych poziomów - najczęściej występuje między werbalnym a niewerbalnym poziomem wypowiedzi, opisywana sprzeczność jest niejednoznaczna i często łatwa do zaprzeczenia. Dodatkowy przekaz uniemożliwia adresatowi opuszczenie tej sytuacji. Efektem jest niemożność nauczenia się przez odbiorcę trafnego komunikowania, co w konsekwencji prowadzi do zaburzeń charakterystycznych dla schizofrenii (autyzmu, ambiwalencji). Warto oczywiście pamiętać, że linearny charakter koncepcji, oryginalnie wskazujący na matkę jako winną/odpowiedzialną za chorobę dziecka został odrzucony w późniejszych pracach zespołu, a zapoczątkowane przez samych członków grupy z Palo Alto badania nad rodzinnymi interakcjami nie potwierdziły założeń autorów koncepcji (za: Barbaro, 1999).

I choć analiza zachowań komunikacyjnych członków rodziny nie pomogła rozwiązać zagadki schizofrenii, opisana koncepcja zwróciła uwagę na coś bardzo ważnego. Niespójność między doświadczeniem a jego interpretacją/jawną lub ukrytą treścią komunikatu wydaje się przeżyciem powszechnym. Ile to razy ktoś pełen złości mówił nam, że „przecież nic się nie dzieje” lub sami tłumaczyliśmy płaczącemu maluchowi, że „już nie boli”(a bolało!). Wśród licznych definicji zdrowia psychicznego najbardziej lubię te, które opisują różnice między zdrowiem a chorobą psychiczną odnosząc się do zdolności osoby do widzenia i przeżywania siebie i rzeczywistości takimi jakie są. Bez konieczności zniekształceń, zaprzeczeń i zakłamań. Wbrew pozorom to bardzo trudne…

MM

 Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!