"Ona jest tak samo zimna jak moja matka" - kilka słów o przeniesieniu w relacji terapeutycznej.

Czwartek, 29.12.2016, wyd. nr 29

nr29

Oczywistym jest, że procesowi terapeutycznemu towarzyszy mnóstwo emocji – w końcu terapia to swego rodzaju podróż w głąb siebie, której celem jest między innymi lepsze poznanie i zrozumienie swojego wewnętrznego Ja. Aby to osiągnąć trzeba otworzyć się przed drugą osobą i zwierzyć z najgłębszych i najbardziej intymnych doświadczeń, pragnień i uczuć. Psychoterapeuta jest w tym procesie postacią kluczową, ponieważ pełni rolę „przewodnika” - wskazuje, ale nie narzuca, wspiera i komentuje, ale nie daje gotowych rozwiązań, konfrontuje i pomaga zmieniać świadome i nieświadome aspekty tego, jak postrzegamy siebie, ludzi i świat.

 

Nie zaskakuje zatem, że większość emocji, które pojawiają się podczas terapii w pewien sposób związana jest z osobą terapeuty. Często zdarza się, że osoby korzystające z psychoterapii idealizują swojego terapeutę, bądź wręcz przeciwnie – żywią do niego silne, negatywne uczucia. Czy zawsze jednak te uczucia są adekwatne i wynikają z indywidualnych cech terapeuty? Czy może wywołane są specyficzną sytuacją, jaką jest proces terapeutyczny?

Z pewnością większość osób, które interesują się bądź miały styczność w swoim życiu z psychoterapią spotkała się ze słowem „przeniesienie”. Pojęcie to wywodzi się z klasycznej psychoanalizy i zostało po raz pierwszy opisane przez Zygmunta Freuda. We współczesnej psychoanalizie jako przeniesienie rozumie się przemieszczenie uczuć, postaw, myśli, pragnień, fantazji czy zachowań, które pierwotnie były przeżywane w odniesieniu do ważnych dla nas osób w przeszłości (na przykład z rodziców, rodzeństwa, nauczycieli) na inną osobę, z którą jesteśmy obecnie w relacji interpersonalnej, na przykład na terapeutę (Laplanche, Pontalis, 1973). Prościej mówiąc, osoba będąca w terapii zaczyna traktować psychoterapeutę podobnie, jak traktowała osoby z własnej przeszłości, i ma trudność z dostrzeżeniem, że terapeuta tak naprawdę jest kimś innym. Przykładowo, tak jak w tytule wpisu – klient może postrzegać psychoterapeutę jako osobę zimną, stanowczą, zamkniętą w sobie i kontrolującą, a w efekcie czuć wobec niego złość. Podczas terapii może okazać się, że właśnie takie same cechy miała matka klienta, a terapeuta stał się obiektem przeniesienia.

Myślę, że wiele osób korzystających z terapii może być zaskoczona tym zjawiskiem i początkowo odczuwać zdziwienie, gdy terapeuta zasugeruje, że jakieś jej emocje czy odczucia mogą wynikać z przeniesienia. Dzieje się tak, gdyż przeniesienie jest w znacznym stopniu nieświadome, czyli klient nie dostrzega jego źródeł i nie zdaje sobie z niego sprawy. Jest także nieadekwatne do sytuacji, co przejawia się tym, że osoba reaguje w sposób, który nie pasuje do kontekstu sytuacji, w której aktualnie się znajduje. Przykładem takiej nieadekwatnej reakcji może być sytuacja, w której terapeuta spóźnia się na spotkania lub w ogóle na nie nie przychodzi, a klient usprawiedliwia to zachowanie tłumacząc, że specjalista na pewno jest bardzo zajęty lub ma dużo ważnych spraw na głowie. Taka nieadekwatność może być pierwszą oznaką, że mamy do czynienia właśnie z reakcją przeniesieniową.

Po czym zatem można poznać, że zachowanie bądź uczucia w stosunku do terapeuty są akurat przeniesieniem a nie zwykłą relacją? Przecież terapeuta też jest zwykłym człowiekiem, podobnym do innych, których znam. Próbując odnaleźć odpowiedź na moje wątpliwości w literaturze zauważyłam, że w istocie zjawisko przeniesienia, nawet w środowisku psychoterapeutycznym, budzi pewne kontrowersje. Przykładowo, Szasz (1963) uważał, że przeniesienie to fikcja, która została stworzona przez analityków aby pełnić dla nich funkcję obronną. Mogą w ten sposób lepiej radzić sobie z silnymi emocjami, które pojawiają się podczas relacji terapeutycznej, a także czuć się zwolnieni z odpowiedzialności za wpływ na pacjenta. Z kolei według Shliena (1984) przeniesienie to „jedynie zawodowa tradycja, konwencja czy nawyk myślowy oparty na nielogicznym założeniu, że dane doświadczenie, które przypomina przeszłe doświadczenie, musi stanowić powtórzenie”. Dodatkowe zarzuty wnieśli także terapeuci egzystencjalni. Uważają oni, że koncepcja przeniesienia zaprzecza „prawdziwej” relacji między terapeutą a klientem, pozbawiając ją autentyczności. Może ona również zniechęcać klienta do brania odpowiedzialności za swoje zachowanie. Niejasność budzi również to, na jakiej podstawie terapeuta jest w stanie rozpoznać, co można uznać za przeniesienie, a co nie.

Czy te zarzuty są słuszne? I czy istnieje sposób na jednoznaczne rozstrzygnięcie czy przeniesienie istnieje czy nie? Szukając dowodów można odwołać się do badań z obszaru psychologii społecznej, które wskazują, że wiedza na temat świata zorganizowana jest w formie schematów. To one w momencie aktywizacji wpływają na to, jak przetwarzamy informacje. Te schematy dotyczą także ludzi, stereotypowych relacji, a także skryptów dotyczących przebiegu wydarzeń. W przypadku przeniesienia terapeuta bądź sama sytuacja terapii może aktywować jeden ze schematów, przywodząc na myśl znane sytuacje z życia. Dalszych dowodów dostarczają nam badania nad procesem psychoterapii, a także korelacyjne badania nad interpretacją przeniesienia. W tych pierwszych wykazano, że zarówno klienci, jak i terapeuci potrafią dostrzec treści przeniesieniowe w terapii. Te drugie z kolei pokazały, że próby interpretacji przeniesienia przez terapeutę były predyktorem poprawy u klienta i zmniejszenia intensywności jego objawów. Wprawdzie można znaleźć badania, które ukazują sprzeczne wnioski – między innymi to, że interpretacja przeniesienia może przynosić negatywny skutek. Dzieje się tak jednak tylko gdy jest ona nietrafna lub gdy odbierana jest przez klientów jako wroga lub obwiniająca (Suszek, Wegner, Maliszewski, 2015).

Zjawisko przeniesienia wykorzystywane jest zatem w celach terapeutycznych. Przede wszystkim odkrycie reakcji przeniesieniowych pozwala klientowi powtórnie i świadomie przeżyć treści, które zostały wyparte do nieświadomości. Wydobycie tych treści umożliwia jawne i świadome zmierzenie się z wewnętrznymi konfliktami, zrozumienie ich i przez to doprowadzenie do ich rozwiązania. Rozpoznanie przeniesienia ułatwia także zobaczenie drugiej osoby takiej, jaką ona faktycznie jest. W konsekwencji umożliwia to zawieranie bardziej ufnych i satysfakcjonujących relacji z innymi, gdyż zaprzestaje się przenoszenia na nich emocji, które tak naprawdę odczuwa się do osób z przeszłości. Ponadto, im bardziej świadomi jesteśmy naszych uczuć do terapeuty, tym bardziej zaangażowani jesteśmy w proces psychoterapii, a dzięki temu terapeuta będzie w stanie lepiej nas rozumieć i skuteczniej nam pomagać. Pomimo tego, iż poszczególne szkoły terapeutyczne różnie rozumieją naturę i znaczenie przeniesienia oraz wzajemnych uczuć klienta i terapeuty, wydają się one zgodne co do tego, jak dużą wagę mają te uczucia dla procesu terapeutycznego.

Bibliografia:

1. Laplanche, J., Pontalis, J. B. (1973). The language of psycho-analysis. London: The Hogarth Press and the Institute of Psycho-Analysis.

2. Szasz, T. (1963). The concept of transference. International Journal of Psycho-Analysis, 44, 432-43.

3. Shlien, J. M. (1984). A counter-theory of transference. W: R. Levant i J. M. Shlien (red.), Client--centred therapy and the person centred approach (s. 153-181). New York: Praeger.

4. Wegner, E., Maliszewski, N., Suszek, H. (2015). Przeniesienie i jego użyteczność w psychoterapii w świetle badań empirycznych. Roczniki Psychologiczne, 18/3, 345-362.

JK

 Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!